Witaj na MagazynDomowy.pl!

Witaj na forum MagazynDomowy.pl!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

ciąża a detergenty

Zgłoś nadużycie #1 3 stycznia 2011, 16:36

ewar avatar Posty: 3 Podziękowania: 0
DETERGENTY I CIĄŻA.
Przeczytaj to, jeśli jesteś w ciąży lub masz zamiar być!
Czy wiesz, ze możesz sprawić, że Twoje dziecko na pewno nie urodzi się alergikiem, tylko poprzez odpowiednie zachowanie się w czasie ciąży? A mianowicie:
Masowa w Polsce alergia dzieci rodzi się z używania złych detergentów i kosmetyków (tj., detergentów i kosmetyków, które są silnymi alergenami) w Polsce. Złe detergenty są zasadniczo produkowane tylko przez zachodnie firmy dla krajów wschodu i częściowo przez kraje wschodnie same dla siebie na wzór tamtych. Moi znajomi z Anglii nazywają to zjawisko „zbrodnią zachodu na narodzie polskim”. Dlatego tak to nazywają, gdyż 80 lat temu zaczęło się rodzić bardzo dużo alergicznych dzieci w krajach zachodnich. I po tym zjawisku naukowcy znaleźli jego przyczynę. Stwierdzono mianowicie, iż:
„Jeśli rodzic jest alergikiem, to jest 80% szans, że dzieci też będą alergikami. A jeśli rodzice nie są alergikami, to dzieci powinny być zdrowe tak samo jak rodzice. Ale jeśli matka w czasie ciąży używa złych detergentów albo złych kosmetyków, tj. takich, które są silnymi alergenami, i dostanie od nich choćby najmniejszej wysypki, to powstanie natychmiast 80% szansy, że dziecko zdrowych rodziców urodzi się alergiczne, czyli kalekie.”
Więc jest prosty przepis na to, żeby dzieci zdrowych rodziców nie urodziły się alergiczne i żeby jednocześnie zmniejszyć ryzyko alergii przy rodzicach alergicznych: W czasie ciąży nie używać złych kosmetyków i złych detergentów.
A jakie kosmetyki są złe, czyli uczulające. To proste: złe są te mocno pachnące. Na szczęście mamy dużo w Polsce dobrych kosmetyków, mamy nawet 2 polskie serie idealnych kosmetyków: Bambino i Eris, ale wszystkie polskie są niezłe. Zaś zagraniczne trzeba po prostu powąchać i jeżeli pachną to schować na potem i nie używać w czasie ciąży.
A z detergentami jest gorzej. Wszystkie środki do prania są złe oprócz jednego dobrego, który się nazywa Jelp. I tylko Jelp używaj w czasie ciąży, a inne proszki oddaj na te kilka miesięcy komukolwiek, a nie trzymaj w domu, żeby nie rozpylały się w powietrzu. Jeszcze gorzej jest ze środkami do szorowania, po prostu nie ma nieuczulających w ogóle. Był jeszcze kiedyś dobry polski Skrzat, który nie uczulał, ale już dawno go nie ma, i wszystko co jest, to uczula. Więc jest tylko jedna możliwa strategia: w czasie ciąży wyrzucić z domu proszki do szorowania, żeby nie rozpylały się w powietrzu, a szorować mleczkami w zakręcanych butelkach i do szorowania do tego wkładać rękawiczki gumowe lub foliowe.
I zwróćcie uwagę, że ten jedyny dobry proszek do prania Jelp ma jako jedyny proszek atest Instytutu Matki i Dziecka. I że wszystko co ma Atest Instytutu Matki i Dziecka lub jest opracowane przez Instytut Matki i Dziecka jest idealnie zdrowe i dobrze jest takie rzeczy używać w czasie ciąży.
I pamiętajcie mamy, że to w czasie ciąży decydujecie, czy dziecko urodzi się alergikiem, czy nie. Bo jak się już dziecko urodzi, to od urodzenia jest alergikiem lub nie i jeśli jest alergikiem, to co byście nie wyczyniały, ono będzie się cale życie na coś uczulać. Po prostu jak już się dziecko urodzi, to jest za późno na walkę z alergią.
I tylko szkoda, że tak mało się w Polsce o tym pisze, bo to wszystko powinna wiedzieć każda polska kobieta.

Druga sprawa, że w naszym kraju powinny być sprzedawane tylko zdrowe kosmetyki i detergenty, tak jak jest w wielu krajach świata. Szczególnie chodzi o mocno uczulające proszki do prania i szorowania, które są niebezpieczne nie tylko dla rodzących się dzieci, lecz mogą czasem być niebezpieczne i dla całkiem dorosłego człowieka. Czyż nie powinniśmy być przed nimi zabezpieczeni, gdy kupujemy po prostu proszek do prania w przeciętnym polskim sklepie? Prawda?
Dr Ewa Rydzyńska